poniedziałek, 9 września 2013

03. Ukryty talent


Ja, Carlos i James siedzieliśmy a krzesłach po obu stronach stołu.
-Czuję, że nas okłamałaś. - powiedział Carlos, patrząc na mnie z naprzeciwka.
-Nie okłamałam was! - zawołałam szybko, jakby nie zdając sobie sprawy z własnego tonu. - To znaczy tak jakby.
-Może po prostu, powiesz nam co DOKŁADNIE powiedział szef? - zaproponował James.
-Nie mogę.
Odchyliłam się na tylnych nogach krzesła, oglądając swoje palce. Nie chciałam im patrzeć w oczy. Nie mogłam. Odkręciłam się za siebie i zobaczyłam, że Kendall siedzi spokojnie przy stoliku do kawy, kreśląc coś na mojej podkładce do pisania.
-Ej, Kendall! - zawołał Logan, kiedy się zorientował, że nic ze mnie nie wyciągnie. - Co tam gryzmolisz? Plan wyrzutni rakietowej?
Zaśmiał się z własnego żartu, ale Kendall jakoś za specjalnie na to nie zareagował. Spojrzał na niego spode łba i wrócił do poprzedniej czynności, coraz zamaszyściej machając ołówkiem.
Zupełnie niepostrzeżenie drzwi wejściowe otworzyły się z hukiem, powodując, że każdy obecny w pokoju podskoczył na krześle. Nie to, żebym się to go nie podziewała, ale stanęła w nich...
-Roslyn! - zawołał James, wstając i biorąc od niej walizkę. - Jak było w Paryżu?
-Świetnie. - odpowiedziała, ściągając apaszkę i rzucając ją na wieszak, kiedy chłopaki zaczęli się z nią witać. - Uczyłam się od najlepszych. - oznajmiła. - I chyba zacznę dodatkowy kierunek studiów.
-Co tym razem? - zapytałam, kiedy usiadła obok Kendalla.
Carlos rozłożył się obok niej na kanapie, patrząc na nią z zafascynowaniem. Roslyn nic sobie z tego nie robiła, piorunując Kendalla wzrokiem.
-Wziąłeś mój najlepszy ołówek?! - wykrzyczała jak mała dziewczynka, której ktoś zabrał ulubioną lalkę. - Jak mogłeś?
Roslyn zaczęła wrzeszczeć na niego jak opętana. Kendall tylko poruszył bezgłośnie ustami, co miało znaczyć „Aliana, ratuj!”. Dobrze wiedziałam, że nie poradzi sobie z ta rozchwianą emocjonalnie artystką, dlatego wiedziałam, że muszę interweniować.
-Roslyn, to tylko ołówek! - powiedziała, łapiąc ją za ramię. - Za wiele Ci go nie ubędzie.
-Tylko? - Krzyknęła takim tonę, jakbym przynajmniej przespała się ze swoim chłopakiem. - Przecież to jest część mnie! Był ze mną na studiach! Szkicowałam nim swoje pierwsze profesjonalne pejzaże, portrety! Wiesz przecież, jaki jest dla mnie ważny.
Ta znowu zaczyna! Już nie mogę z nią. Gada o tym ołówku, jakby był żywą istotą. Wiedziałam, że z nią jest jak z rozjuszonym wężem.
-Kendall, proszę. Dla własnego bezpieczeństwa odłóż ten ołówek na miejsce.
Kontem oka widziałam jak Kendall odkłada ołówek do kubeczka Roslyn.
-Zadowolona? - wykrztusiłam.
-Tak - pokiwała głową, nagle zmieniając wyraz twarzy. - Pokaż, co tam narysowałeś. - zwróciła się do Kendalla, wyciągając rękę po podkładkę, którą trzymał.
On tylko podał jej ten blok na desce, cały czerwony na twarzy.
Reakcja Roslyn nie była do przewidzenia. Patrzyła tylko na kartkę, mrugając szybko.
-Wiesz, że to jest całkiem niezłe? - powiedziała, wciąż wpatrując się w obrazek. - Byłeś na jakimś kursie plastycznym, czy coś?
-Nie.
-On, na kursie? - zakpił Logan, wyjmując z torby wielką butelkę soku pomarańczowego. - Przecież on nie umie rysować.
-Serio tak uważasz? - Roslyn spojrzała na niego ze zdumieniem. - To patrz.
Bez większego ostrzeżenia rzuciła mu rysunek Kendalla, a ten tylko parsknął ze zdziwienia.
-Stary, czemu wcześniej nie mówiłeś, że umiesz rysować? - wykrzyczał w stronę przyjaciela.
-Kendall umie rysować, serio? - wykrzyczał Carlos, zdając sobie sprawę ze słów Logana.
-Też chcę zobaczyć! - zawołał James, odrzucając na bok chrupki kukurydziane, które właśnie jadł.
Zrobiło się spore zamieszanie. W końcu nie wytrzymałam i wyrwałam im deseczkę. Na bloczku był narysowany portret jakiejś dziewczyny. Nie było w nim nic krzywego. Nawet był całkiem ładny.
-Zawsze umiałeś tak rysować? - zapytałam go, zauważając, że teraz dla odmiany zbladł. - Czemu wcześniej nic nie mówiłeś?
-A co miałem wam powiedzieć? - wzruszył ramionami.- Wstydziłem się.

3 komentarze:

  1. Kendall artystą, no no... xDD
    Czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow. Zadziwiło mnie to, że Kendall coś narysował... I to... Ładnie. LOL. Interesujące.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też tak reaguję jak ktoś bierze moje ołówki. Kendall, który rysuje. To interesujące. W rzeczywistości nie wychodzi mu to zbyt dobrze. widziałam jego rysunek z dwoma rybkami :)

    OdpowiedzUsuń