wtorek, 31 marca 2015

Odcinek 67 – Lizzy kontra Wszechobecne problemy

Rozczarowanie Logana, o ile to odpowiednie słowo, minęło równie szybko jak się pojawiło. Kendall nie chciał rozmawiać o swojej wizycie u lekarza, ani nie mówił na co był kiedyś chory. Po prostu obiecał, że powie wszystko, kiedy przyjdą wyniki badań i tyle.
-Nudzi mi się. - powiedziała Din, kiedy pewnego słonecznego popołudnia siedzieliśmy na trawie w szkolnym ogrodzie. - Najchętniej poszłabym do jakiegoś kina i zapomniała o całej nędznej rzeczywistości.
-A co się dzieje? - zapytał James szukając zabawki w torbie płatków śniadaniowych.
-Po prostu mam już tego wszystkiego dość. - jęknęła. - Jak nie moi rodzice, to w szkole też nie za wesoło. W sklepie ciągle nam ktoś przeszkadza, a w domu lepiej nie siedzieć w grupie. No i te plotki... Mam już tego wszystkiego dość. Czy nie możemy żyć jak każdy? No i jeszcze te plotki...
-O tobie nic nie gadają. - przypomniał Jule, przewracając stronę pisma telewizyjnego, który kupił w hipermarkecie przed lekcjami.
-Ale o Was gadają. - wycedziła przez zaciśnięte zęby i wróciła do normalnego tonu. - Gadają, że twoja mama była dziwką, a ty nic z tym nie robisz?
-Po co? - wzruszył ramionami. - Przecież nie żyje. I tak nic jej nie zaszkodzi. Najlepszym lekarstwem na te brednie jest olewanie tego wszystkiego.
-Problemy nie znikną same. - powiedział Logan, rzucając w niego stroną z próbnego testu egzaminacyjnego. - A Ty się zachowujesz, jakby niewiele Cię to obchodziło.
-No i tak jest!
Madison podbiegła do naszej grupki wielce uradowana i zaczęła podskakiwać, przy czym wypadły na mnie jej cukierki, które trzymała w kieszeni.
-Wiecie co, wiecie co, wiecie co? - zapiszczała, siadając obok Logana.
-Nie wiemy co. - odpowiedział Chris nadzwyczaj monotonnym tonem.
-W szkole odbędą się zajęcia z samby i czaczy. Od razu się zapisałam!
-I to jest taka wspaniała wiadomość? - zapytałam, unosząc brwi.
-Jeszcze nie wiesz kto uczy! Skarbie, pójdziesz ze mną? - zapytała Logana słodkim głosikiem. - Potrzebuję partnera.
-Kiedy są te zajęcia? - zapytał spokojnie, pozwalając się pocałować. - W czwartki?
-Nie. - pokręciła głową. - We wtorki...
-Trening boksu! - odpowiedział za niego Chris.
-I środy. - dokończyła.
-Zajęcia z szermierki. - powiedziałam automatycznie.
-Skarbie, kocham Cię, ale nie mogę. - powiedział, składając na jej policzku siarczystego całusa. - Nie ma innych terminów?
~***~
I w ten oto sposób Mad obraziła się na Logana, Chrisa i na mnie. James tylko się roześmiał i powiedział, że to potrwa jakieś kilka godzi i znowu zacznie się do nas odzywać jak gdyby nigdy nic. Po prostu trzeba dać jej ochłonąć.
-Co jej w ogóle odwaliło z tym tańcem? - jęknął Logan, siadając między mną a Kendallem. - Nigdy nie przejawiała specjalnego zainteresowania kategorią „Wyginaj śmiało ciało”.
-Zrezygnowała z szermierki, bo przypominało jej to o Nathalie. - wzruszyłam ramionami. - Przynajmniej tak mi mówiła.
-No i? - skrzywił się z zaskoczenia. - Co ma piernik do wiatraka?
-Musiała sobie znaleźć jakieś inne zajęcie. - podsunął Kendall. - Wiesz, jaka jest Mad, kiedy ma za dużo wolnego czasu.
Logan tylko uniósł brwi i spojrzał w stronę dziewczyn, które przechodziły przed kozetką na której siedzieliśmy. Poczułam włosy Julie'ego łaskoczące mnie w kark. Ostatnio nabraliśmy zwyczaju opierania się o swoje plecy, co było całkiem wygodne.
-Proszę, proszę... - prychnęła jedna z nich. - Kuzyństwo jak zwykle nierozłączne.
-Serio nie macie innych problemów? - rzuciła Din, odrywając się od zeszytu Jamesa, gdzie sprawdzała jego wypracowanie na hiszpański. - Może zamiast zajmować się bzdurami, poprawicie te dwie ostatnie lachy z biologii, co?
Po tym chyba im przeszło i odeszły z głupimi minami. Spojrzałam na Din, krzywiąc się ze zdziwienia. Przygryzłam wargę, czekając aż pójdą z zasięgu wzroku.
-Skąd wiesz, że mają pały z ostatniego testu? - zapytałam, na co Carlos podniósł głowę.
-Pan Owens z wredoty czyta wszystkie stopnie na głos. - odparła, jakby to było coś oczywistego. - Nie zauważyliście?
-A kto by tego słuchał? - zapytał Logan, zaczynając z kimś SMSować.
-Ja. - odpowiedziała, jak gdyby nigdy nic i wróciła do Jamesa.
-Właśnie! - westchnął Logan, chowając telefon do kieszeni bluzy. - Trzeba się dowiedzieć jak tamten liścik znalazł się w szafce Emmy.
-Obstawiam Mię! - zawołał Jule, studiując stronę z serialowymi plotkami.
-Ja też! - zawtórował mu Kendall.
~***~
-Masło czekoladowe? - James uniósł brwi, kiedy zobaczył, co wyjmuję z lodówki. - Poważnie?
-Ale zdajesz sobie sprawę, że jeśli się najesz nutelli, to twoje problemy nie znikną? - dodał Chris, biorąc sobie jedno z ciasteczek upieczonych przez Sarę. - Nie wiedziałem, że wciąż tak robisz.
-Jak widzisz, nic się nie zmieniło. - westchnęłam, smarując czekoladą jedną z kromek chleba.
-Proszę Cię... Objadanie się czekoladą nic Ci nie da.
Kiedy wróciliśmy ze szkoły, poczułam się dość dziwnie. Kendall poszedł do lekarza odebrać wyniki badań. Sama się tym denerwowałam.
-A co mogę zrobić? - wzruszyłam ramionami. - Objadać się czekoladą i tyle. Mam za dużo problemów. Szkoda, że nie mogę z tym nic zrobić.
-Narzekanie też Ci nic nie da. - odparła Din, przeglądając świeżo wywołane zdjęcia z aparatu Morgana. - Kto to jest? - zapytała, pokazując mi zdjęcie Devona siedzącego na jednym z głazów nad morzem w Los Angeles.
-Devon, mąż Ellie. - wyjaśniłam automatycznie.
-Niezły. - kiwnęła głową, odkładając je na koniec i wracając do reszty.
Wtedy coś mnie tknęło. Morgan, uparty fan pstrykania zdjęć, wywołuje zdjęcia na bieżąco. Czasami nawet codziennie wysyła Chucka do salonu. Jak to możliwe, że tu jest zdjęcie Devona. Podeszłam do Din i wzięłam od niej kilka zdjęć, które już zobaczyła. Przyjrzałam się dacie w rogu fotki. Dzisiaj rano. Dziwne.
-A już myślałem, że niespodzianka się nie uda. - usłyszałam niski, męski głos.
Spojrzałam na antresolę przed sypialniami. Zobaczyłam Devona stojącego na schodach z małą Clarą na rękach. Chociaż już nie była taka mała.
-Czad? - zawołał Chris, zanim zdołałam się zorientować. - Co tu robisz?
-I kiedy przyjechałeś? - dodałam, w końcu odzyskując głos.
-Dzisiaj rano. - odpowiedział, kiedy mała zaczęła się wyrywać. Postawił ją na podłodze i podszedł do mnie, przytulając po bratersku. - Konferencja kardiologów. Ellie też przyjechała.
-Na konferencję neurologów?
-Nie. - pokręcił głową z uśmiechem. - Chciała Was zobaczyć. Dobrze Cie widzieć, siostrzyczko. Może przedstawisz mi swoich przyjaciół?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Oto poznaliście Devona! Szczegóły o niej i Ellie w zakładce. Naciskacie Bohaterowie, potem przewijacie na sam dół i wchodzicie do „Echo Park i Buy More”. Jest gdzieś na dole. W czwartek będzie mało chłopaków, a skupię się na Ellie i Lizzy, ale mam nadzieję, że ten odcinek i czwartkowy się Wam spodoba. Trzymajcie się! Bywajcie z Magnusem!   

5 komentarzy:

  1. Imię Devon kojarzy mi się z Damonem, ale na szczescie to nie Damon :P On powiedział do niej siostrzyczko? Lizzy ma jeszcze jednego brata czy co? A Mad strzela focha. Julie dobrze robi, że nie reaguje na plotki. Super odc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Chucka w serialu czasami mówił "Brachu", więc czemu ma nie mówić na Lizzy "Siostrzyczko"? On jest jej szwagrem, a nie bratem. Oboje i tak się kochają.

      Usuń
  2. Zawsze mam problem z czytaniem tutaj... "No i te plotki... Mam już tego wszystkiego dość. Czy nie możemy żyć jak każdy? No i jeszcze te plotki..." 2 razy o plotkach :D Jeśli kumam to Julie, Chuck, Ellie i Lizzy to rodzeństwo, Devon to mąż Ellie i Clara to ich córka? Oby tak :D Mad... Mad mnie dobija, pobre Logie... I co z Kendallem?
    Supereściaściaściniusiński odcinek i czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda że Mad nie udało, się przekonać Logana do tańca, ale nie musiała się obrażać. Kendall zdrowiej, bo się wszyscy martwią. Słodycze dobre na wszystko! Odcinek super świetny, czekałam na Niego. No a teraz czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  4. a więc Lizzy ma gości ^^ Wreszcie poznamy osobę o tak cudownym imieniu jak Ellie :D
    Męża ma spoko więc ona chyba też jest git. No w końcu to siostra Lizzy więc musi być git ^^
    Mad Mad Mad... Ale się nkręciła. A Logan jej odmówił. Taki zły z niego chłopak.. :D
    Super odc. Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń