czwartek, 9 kwietnia 2015

Odcinek 70 – Lizzy kontra Sprzątanie pokoju

-Stary, ale Ty jesteś wychudzony! - usłyszałam wołanie Logana z szatni chłopaków. - Jesz Ty coś w ogóle? Bo patrząc na Ciebie raczej wątpię.
Przebrałam się już dawno, ale chciałam pójść na górę razem z Julie'm i Kendallem. Nie wiedziałam, o co może chodzić Loganowi, ale krzyczał tak głośno, że nawet Jack obejrzał się na drzwi.
Z szatni wyszedł Julie. Wyglądał na wściekłego. Minął mnie bez słowa i wbiegł na górę po antresoli na drugie piętro.
-Co się stało? - zapytałam, ale już pewnie mnie nie słyszał.
-Logan mu powiedział, że jest chorobliwie szczupły. - powiedział James, zakładając sobie torbę na ramię. - Czekasz na Kendalla? Jeszcze nie skończył.
-Mogę tu poczekać. - wzruszyłam ramionami. - O co właściwie chodziło Loganowi?
-Zobaczył Julie'ego w bokserkach. - wyjaśnił krótko. - A ponieważ od rana jest lekko nadpobudliwy... musiał jakoś odreagować.
-Na Julie'm? - zmarszczyłam brwi i spojrzałam na niego ze zdziwieniem.
-Mnie też się kiedyś uczepił. - odparł lekko. - Jednak patrząc na reakcję Julie'ego widzę, że Logan trafił w jego czuły punkt.
Kiedy wracaliśmy do domu Julie wciąż był wściekły. Kendall cały czas siedział obok mnie w tramwaju i trzymał za rękę. Po tym, co mi rano powiedział... Nie wiedziałam czy to jest jego normalna reakcja, ale był teraz bliżej mnie niż zwykle. Możliwe, że tylko mi się wydaje, bo przez trzy dni trzymał mnie na dystans.
Przed domem dostałam jakiegoś SMSa. Przystanęłam na chwilę i wyjęłam komórkę z kieszeni. Spojrzałam na wyświetlacz i uniosłam brwi, widząc wiadomość od Din.
-„Dzisiaj moja próbna audycja w sieci, słuchajcie mnie.” - przeczytałam na głos.
-Dostałem to samo. - odpowiedział Kendall, zaglądając do swojego telefonu.
Otworzyłam im drzwi i wpuściłam ich jako pierwszych. Julie od razu pobiegł na górę, tłumacząc, że musi szybko odrobić lekcje. Pierwsze co zobaczyłam, to przestawiony rowerek stacjonarny, który kiedyś przestawiłam w głąb salonu, żebym mogłam przy ćwiczeniach oglądać telewizję.
-Kto przestawił mój rower? - zapytał Devon, widząc, że stoję z Kendallem przed drzwiami wejściowymi.
-Ja. - odpowiedziałam, rzucając torbę na kanapę. - Przy oglądaniu niektórych seriali czuję nagłą potrzebę, żeby się poruszać, a co?
-A już nic. - machnął ręką. - A kto to jest? - wskazał brodą na Kendalla.
-To jest Kendall, mój chłopak. - wyjaśniłam spokojnie. - Kendall, to jest Devon, mąż Ellie, ale mówimy na niego „Czad”, bo...
Nie zdołałam dokończyć, bo Devon wziął Kendalla pod pachę i poprowadził go w głąb pokoju.
-Wiesz co, jeśli jesteś jej chłopakiem, to powinieneś wiedzieć, że Lizzy to wyjątkowa dziewczyna. - rozpoczął swoje wywody. - A serce to to bardzo skomplikowany mięsień. A ja, jako specjalista od serca, wiem, że bardzo trudno jest wyleczyć złamane serce i...
-No, dobra, dosyć tego! - zawołałam, pociągając Kendalla za rękę. - A Ty! - wycelowałam palcem w Devona. - Nie będziesz groził mojemu chłopakowi! Rozumiesz?
Niemal to wykrzyczałam. Obaj wpatrywali się na mnie ze zdziwieniem. Chciałam tylko przerwać tą jego tyradę. No i dobrze, a może nawet zbyt dobrze pamiętałam, jak skończyło się to ostatnim razem.
-On wcale mi nie groził. - wykrztusił w końcu Kendall.
-Zacząłby Ci grozić dwa zdania później. - powiedziałam, prowadząc go na górę do pokoju. - Wejdź, nie będziemy rozmawiać w przejściu.
Otworzyłam drzwi i pierwsze co zauważyłam, to poprawione łóżko. Stanęłam jak wryta i spojrzałam na legitkę rządową, złożoną starannie na kocu.
-Co się stało? - zapytał Kendall, obejmując mnie z tyłu. Nie poruszyłam się.
-Nie ścieliłam rano łóżka. - powiedziałam powoli, przyglądając się odznace. - I zwykle trzymam to pod materacem.
Dopiero po chwili zaczęłam składać poszczególne kawałeczki. Kto zwykle ścielił za mnie łóżko, kiedy mi się nie chciało? Ellie. Kto robił to wykręcając materac do góry dnem? Ellie. Kto jest przeciwny szpiegostwu? Ellie.
-O nie. - westchnęłam, siadając na krześle obitym w sztruksową tapicerkę. - Dowiedziała się w najgorszy możliwy sposób.
-Kiedy miałaś zamiar mi powiedzieć? - zapytała Ellie, stając w drzwiach.
-Kendall, możesz wyjść? - poprosiłam. - przełożymy to na później, dobra?
~***~
Gdybym mogła napisać książkę, nosiłaby ona tytuł „Jak sprawić, żeby starsza siostra się na Ciebie obraziła?”, bo co nieco o tym wiem. Nie wiem, jak to możliwe. Tłumaczyłam, że nie powiedziałam jej o tym, bo wiedziałam, że i tak byłaby zła. Było jej powiedzieć już w Boże Narodzenie. Uniknęlibyśmy tych nieprzewidzianych fochów i byłoby dobrze, a tak niestety. Ellie chodziła obrażona i na mnie i na Chucka.
Wyszłam z kuchni i wzięłam laptopa do pokoju. Obiecałam Din, że posłucham jej audycji. I muszę dotrzymać słowa. Po drodze zajrzałam do Julie'ego, żeby poszedł ze mną. Z drugiej strony... Julie jest dobrą stroną szpiegostwa. Gdyby nie ta misja, nawet bym nie wiedziała, że mam przyrodniego brata.
-Chodź do mnie, co? - zawołałam go, stając w drzwiach jego sypialni. - Posłuchamy razem Din.
-Już idę. - wymamrotał, nie podnosząc głowy znad szkolnej lektury.
Po chwili wstał i poszliśmy do mojej sypialni. Usiedliśmy na łóżku, a ja z zażenowaniem przypomniałam sobie o zepsutym głośniku. Znajdź teraz ten kabel.
-Czego szukasz? - zapytał, opierając się o poduszkę na której spałam.
-Kabelka od głośników. - wyjaśniłam, pociągając za środek jednego z przewodów. Wyprostowałam się z tryumfem na twarzy, kiedy podniosłam złącze od udźwiękowienia na ścianie.
Podłączyłam kabelek do komputera i oparłam się o ramię. Musiałam jeszcze dołożyć kilka ustawiań i wtedy byłoby dobrze.
-Wysłuchaliśmy właśnie Jennifer Lopez i jej „Zrób głośniej”, które w zabójczym tempie popchnęło jej karierę do przodu. - usłyszeliśmy głos Din, która zawzięcie relacjonowała do mikrofonu w szkolnej rozgłośni. - Dzisiaj porozmawiamy o szkolnych aktualnościach. Przypominam o czacie, na którym możecie na bieżąco wyrażać swoje opinie.
Spojrzałam na monitor komputera i pasek na wpisanie wiadomości. Była już nawet pierwsza wiadomość.
MikiMiki pisze:
Zamknij ryja, głupia kujonico!”
Spojrzałam na Julie'ego, który też to zauważył.
-Zignorowała. Fachowo. - powiedział, wzruszając ramionami.
-Tak, tylko co dalej? - westchnęłam. - Taka durna odzywka może uruchomić prawdziwą kule śnieżną. Kto właściwie zajmuje się tym radiem?
-Nie wiem, sprawdź. - uniósł brwi i pochylił się nad klawiaturą, szukając podpisu opiekuna, czy cokolwiek takiego.
Zaczęłam błądzić wzrokiem po monitorze. Dopiero po dłuższej chwili zauważyłam podpis.
-Pani Miller. - powiedzieliśmy jednocześnie. - Luzik.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Trzy na cztery „Tak” do zobaczenia aktora, który „gra” Brada. O jedno za mało, ale... mogę dać Wam małą podpowiedź. Wymyśliłam Brada, patrząc na tego aktora. Oglądałam „Męsko-Damską Rzecz”. I teraz już wszystko jasne! Następny odcinek będzie bardzo retrospekcyjny. Przez Króliczka, to Ty podsunęłaś mi ten pomysł. I co myślicie o Lizzy i jej zatajaniu swojej pracy dla rządu przed Ellie? I jak długo Ellie może się na nią gniewać? No i Din i jej praca dla szkolnego radia. Jak myślicie? Dostanie tą „robotę”? Mam nadzieję, że podobał Wam się dzisiejszy odcinek. Liczę na Wasze komentarze z opiniami. Bywajcie z Magnusem! Do Wtorku!  

5 komentarzy:

  1. Może Lizzy i Chuck jakoś to wytłumaczą Elli, powoli się przyzwyczai. Może nie od razu, ale wybaczy :). Din, bardzo fajnie jak na początek, przy jej ostrym języku, będzie trudno wyhamować odzywki do nie przyjemnych komentarzy. Bardzo fajny odcinek! Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  2. NO KUFFA ELKA! Cała rodzina to szpiegi, a ta ma wyrzuty... Lizzy nie miała nic do gadania, a ta się jej jeszcze czepia. The best sister ever, kurde. Din mogłaby bardziej zaszaleć, ale sobie dobrze radzi. Ten hejter to w piekle powinien zgnić. Devon nawet nie jest spokrewniony z Lizzy, a zachowuje się jakby był jej ojcem :P
    Supereściaściaściniusiński odcinek i czekam na nn :D

    OdpowiedzUsuń
  3. hue! Devon! Ten człek rozbraja. Patrzcie jaki troskliwy, To nawet Chuck tak nie dramatyzował i nie terroryzował Kenda :D
    elka... Weź ty sie odfochnij. Przecie to było pewne że Lizzy zostanie szpiegiem. Tak musiało być. I po kij wykręcać materac do góry dnem?? Ogarnij sie laska ^^
    Czemu Kend im jeszcze nie powiedział? Co ru ukrywać? przecież nagle nie bd patrzyć na niego jak na trędowatego... W sumie Logan jak bd miał gorszy humor to wszystko możliwe. Co go to że żul jest wychudzony? Bosz...
    Super odcinek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na początku przepraszam, że nie skomentowałam ostatnio. Nie wiem czy zaharowanie to odpowiednia wymówka. Świnia ze mnie. Czemu Kend jeszcze im nie powiedział? Przecież on jest zdrowy. Rak nerki nie powrócił i nie zmieniaj tego. Przecież ti normalne. Oczy mi się kleją. Jeszcze potem coś do tego dopiszę. A teraz lecę spać. Oderzwe się. Super odc :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jezus no niech Kendall im wreszcie powie prawde a nie. Przyjaciele nie będą patrzeć na niego jak na człowieka specjalnej troski bez przesady. No bo to przecież przyjaciele, inaczej nie mogą xd Rak nie powrócił tak? Dobrze zrozumiałam ??? xdd Zapraszam do siebie lenalynch.blogspot.com Blog dalej jest o BTR ale zeszli oni na troszeczkę inne pozycje

    OdpowiedzUsuń